17 listopada 2017

MACIEJ WOJTYSZKO GOŚCIEM SZKOŁY 246 W WARSZAWIE

Spotkanie z Maciejem Wojtyszko, reżyserem teatralnym, filmowym i telewizyjnym, pisarzem, autorem sztuk, komiksów i filmów animowanych, które odbyło się w Szkole Podstawowej nr 246 w dzielnicy Praga Południe m.st. Warszawy.





To już trzecie takie spotkanie w Szkole Podstawowej 246 w Warszawie. Tym razem bohaterem wyjątkowego wydarzenia był wawerczyk, Maciej Wojtyszko, reżyser teatralny, filmowy i telewizyjny, pisarz autor sztuk, komiksów i filmów animowanych. Fakt, że ceniony jest za swoją twórczość dedykowaną dzieciom widać było od początku uroczystości, na której przyjęty był przez uczniów wręcz owacyjnie.
Adam Zaporski, dyrektor szkoły, powitał Macieja Wojtyszkę, jego żonę Henrykę Królikowską-Wojtyszko (scenarzystkę) i wszystkich przybyłych gości specjalnych.







Rozpoczęło się 3-aktowe przedstawienie napisane z tej okazji przez pomysłodawczynię całego cyklu spotkań, bibliotekarkę Małgorzatę Krupińską-Nowicką. Przenikały się czasy
i przestrzenie. Spektakl trzymał w napięciu. W żywej akcji pojawił się nawet wątek kryminalny. Zachwycała radosna żywiołowość śpiewających dzieci, doskonały dobór repertuaru oraz wyjątkowo  wysoki poziom wykonania piosenek przy spontaniczne wyklaskiwanym przez widzów rytmie. Zespół flażoletowy zauroczył, tak jak i piękne dekoracje spektaklu. Wszystko było przemyślane i spójne. Żadnych potknięć. Nikt nie zapomniał tekstu i nikomu nie trzeba było podpowiadać.








Przez scenę przemknęli: Malwinka i Glisando, Kot Makawity, detektyw Kajetan Chrumps, Fumica Lala, Gżdacz, urocza Bromba, Pciuch24, Fikander, Asystent Drwęca, Wróżka Zdzicha, Gluś Filmowiec, Bibliotekarz Puciek, Psztymucel Nulek i inne bajkowe postaci
z książek autora. Pojawiły się też postaci bardziej realistyczne: Zosia, Krzyś i Bibliotekarka.







Na koniec spektaklu uczniowie zwrócili się do autora dziękując mu za jego wyjątkową twórczość kwiatami i specjalnie na tę okoliczność przygotowanym medalem Autora Dziecięcej Radości.

















Maciej Wojtyszko uścisnął każdemu z występujących dłoń. Stwierdził, że jest pod wielkim wrażeniem spektaklu:
- Pierwszy raz widzę tak perfekcyjną grę dzieci, taką dbałość
o szczegóły scenografii i wyjątkowość scenariusza, a znam się na tym, i wiem co mówię…









Po wielu serdecznościach, w wianuszku dzieci, honorowy gość bardzo długo podpisywał swoje książki, za każdym razem ilustrując dedykacje rysunkiem.

































Kiedy już wszystkie dzieci były usatysfakcjonowane, artysta mógł wreszcie spokojnie przyjrzeć się pracom malarskim uczniów, wyeksponowanym na dwóch ścianach. Oglądał je wnikliwie, co chwila radośnie komentując szczegóły.








Ostatni etap uroczystości odbył się w sali 202, przy bibliotece szkolnej w kameralnej atmosferze. Okazało się, że z powodów zdrowotnych zabrakło dwóch istotnych osób, tj. wychowawczyni III b - jednej z klas biorących czynny udział w przedstawieniu (Beaty Pomiotło) i Małgorzaty Krupińskiej-Nowickiej, autorki scenariusza
Aktorami  w spektaklu były też dzieci z II a (wych. Dorota Zintek) i kilkoro uczniów z  IV a i IV c (polonista Milena Trzaska). Wsparcie wokalne - III d (Luiza Bąkowska) . Zespołem flażoletowym dyrygowała Iwona Brzustowska. Wsparcie muzyczne i opieka nad dziećmi podczas nieobecności wychowawcy -  Kinga Jakubowska. Tablice z makietami na scenie (Maria Kujawska, Joanna Więch, Luiza Bąkowska). Mnóstwo prac, które wisiały na dwóch ścianach sali gimnastycznej to efekt starań uczniów klas II-VII. Nie sposób napisać o wszystkich zaangażowanych w tę imprezę, ale wszyscy oni mogą sobie pogratulować efektów tej działalności widząc efekty tej współpracy. Najważniejsze, że uroczystość sprawiła radość zarówno zaproszonym gościom i oglądającym ją dzieciom,  jak i występującym dzieciom, a najważniejszy gość, pan Maciej Wojtyszko, odnalazł w sobie dziecięcą radość.









Zgodnie stwierdzono, że spektakl był prawdziwą pochwałą czytelnictwa i kształcenia umiejętności matematycznych. Dzieci nie odczuły w żaden sposób przemyconego dydaktyzmu, a że przy okazji lepiej zapamiętały bohaterów książek Macieja Wojtyszki
i całkiem przypadkiem nauczyły się, że zniszczone księgi reperuje się u introligatora, to już całkiem inna historia…