21 maja 2008

NOWINY

W dniu 24.04.2008 r. przy frekwencji około 80 osób odbyło się zapowiadane przez MNA spotkanie w bibliotece przy ulicy Trawiastej z prezesem Iskier Wiesławem Uchańskim – relacja w następnym (2/2008) numerze MNA. Numer ten w przeważającej mierze poświęcony jest sprawom sportu i rekreacji w Aninie i jako zajawkę przesyłamy artykuł Byledobiec Roberta Celińskiego.

_________________________________________


Robert Celiński


Byledobiec Anin


Niewielu aninian zdaje sobie pewnie sprawę, że w naszej dzielnicy działa klub, który w pewnym środowisku znany jest w całej Polsce, a nawet na świecie. Chodzi o „Byledobiec Anin” - jak łatwo się domyślić, klub biegowy.
Wszystko zaczęło się w wakacje 2003 roku, kiedy przeczytałem krótką notatkę w gazecie na temat Maratonu Warszawskiego. Na przygotowanie do przebiegnięcia morderczego dystansu 42195 metrów miałem niecałe 2 miesiące, ale postanowiłem spróbować. Udało mi się ukończyć ten bieg i zostałem maratończykiem. W rubryce „klub” miałem wpisaną nazwę mojej uczelni – SGH, której byłem świeżo upieczonym absolwentem. Zacząłem się zastanawiać nad założeniem amatorskiego klubu, który mógłbym reprezentować. Uznałem, że nazwa powinna być skromna, a jednocześnie wskazująca na miejsce, skąd pochodzę. W czasie biegu często motywowały mnie w myślach dwa słowa „byle dobiec”. Złączyłem je w jedną nazwę i powstał klub „Byledobiec Anin”. Za datę założenia uznaje się oficjalnie 14 września 2003, kiedy to na ostatnich kilometrach maratonu wielokrotnie powtarzałem te słowa.
Przez pierwsze dwa lata klub był jednoosobowy. Wyróżniał się głównie oryginalną nazwą, choć moje wyniki sportowe stopniowo się poprawiały. Przełom nastąpił 30 lipca 2005 roku, kiedy miałem startować w Biegu Powstania Warszawskiego na 10 kilometrów. Mój brat Alex miał mi tylko kibicować, ale na niecałe dwie godziny przed zawodami postanowił, że weźmie w nich udział. Bez żadnego przygotowania pokonał cały dystans w niecałą godzinę, w ekstremalnie niesprzyjających warunkach atmosferycznych (było ponad 30 stopni). W ten sposób klub zyskał nowego zawodnika, a wkrótce dołączyli kolejni.
Obecnie klub reprezentuje kilkanaście osób, z czego pięć pochodzi z Anina: Robert, Alex i Marek Celińscy oraz Maciek Chodorek i Michał Najberg. Specjalizujemy się głównie w biegach długich. Dla większości z nas zawody na 5 km, to krótki spacerek, na który nie warto w ogóle zakładać butów. Nie jesteśmy zarejestrowaną organizacją, nie płacimy składek członkowskich, nie mamy sponsora. Występujemy pod nazwą jednej drużyny i razem bawimy się bieganiem. Przy okazji tej „zabawy” zawodnicy klubu osiągnęli wiele sukcesów indywidualnych i drużynowych.
Alex jest znakomitym długodystansowcem, liczącym się w ogólnopolskich zawodach biegowych. Jego ostatni wynik w Półmaratonie Warszawskim (1:14) budzi podziw wielu amatorów biegania. W tym roku zdominował rywalizację w kultowym dla warszawskich biegaczy cyklu biegów górskich w Falenicy. Ja nie biegam tak szybko jak Alex, ale mogę pochwalić się kilkoma osiągnięciami na najdłuższych dystansach. Ukończyłem do tej pory 35 maratonów, trzykrotnie zwyciężyłem w przełajowym maratonie w Starej Miłosnej. Biegałem już na wszystkich siedmiu kontynentach, a sukcesem mojego życia jest zwycięstwo i rekord kontynentu w tegorocznym maratonie na Antarktydzie.
Największym sukcesem drużynowym klubu jest zwycięstwo i rekord trasy w najtrudniejszym biegu w Polsce – organizowanym w Bieszczadach Biegu Rzeźnika. Mordercza trasa liczy 75,2 km, ale największą przeszkodą są na niej niesamowite przewyższenia - 3200 m podbiegów i 3100 m zbiegów. W 2006 roku pokonaliśmy z Alexem wydłużoną do 105 km trasę biegu z Komańczy do Wołosatego, w 2007 zwyciężyliśmy na regulaminowym dystansie do Ustrzyk Górnych, ustanawiając jednocześnie rekord trasy. W tym roku na Rzeźnika wybierają się Maciek i Michał z naszego klubu. „Byledobiec Anin” wygrał też 100 km sztafetę Wesoła Stówa, a najświeższym osiągnięciem jest 3. miejsce w klasyfikacji drużynowej Półmaratonu Warszawskiego.
Klub nie dysponuje stadionem lekkoatletycznym. Aninianie z „Byledobiec” przeważnie trenują na ścieżkach Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a często biegamy po prostu po okolicznych ulicach. Jeżeli zobaczycie w okolicy jakiegoś szybkobiegacza, może to być jeden z reprezentantów „Byledobiec”.

Strona internetowa klubu:

www.byledobiec.pl

Załączona fotografia:

Robert (1. miejsce) i Alex na podium maratonu w Szczytnie