17 kwietnia 2009

Jubileusz Osiedla Anin: 1910-2010

Już niedługo powitamy rok, w którym nasze Osiedle będzie obchodziło jubileusz.
Kompleks dóbr wilanowskich, w skład których wchodziły lasy dóbr zastowskich po prawej stronie Wisły, w 1892 r. stały się własnością Ksawerego hrabiego Branickiego. Wkrótce (w 1904 r.) rozpoczął on parcelację gruntów i sprzedaż działek na terenie położonym pomiędzy koleją szerokotorową, Traktem Brzeskim i Kaczym Dołem (część obecnego Międzylesia).
Branicki podpisał akt rejentalny parcelacji naszego Osiedla w 1910 r. nadając mu nazwę od imienia żony Anny. Tę datę uznano w przedwojennym Aninie za początek Osiedla, w konsekwencji czego powstał Komitet Obchodu XXV-lecia Anina, który w sierpniu 1935 r. zorganizował stosowne uroczystości. Między innymi podczas akademii wygłoszono następujące referaty:
1. Historia Anina - Antoni Gosławski
2. Potrzeby gospodarcze - Walerian Wołodźko
3. Potrzeby administracyjne - Henryk Lissowski
Referaty te zostały wydane w formie broszury nakładem Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości w Aninie (1935 r.). Ciekawe, iż niektóre problemy, zasygnalizowane w tych wypowiedziach są aktualne do dzisiaj. Są wśród nich:
• wymieranie sosen decydujących o unikalnym mikroklimacie Anina
• istniejący dalej „system dołów kloacznych wchłonnych"
• zaniedbania dotyczące nawierzchni ulic.
Cytat z referatu W.Wołodźko „ułożenie chodników i wybrukowanie jezdni jest jedną z pierwszych potrzeb naszego osiedla (...). Na większości ulic podczas suszy przechodnie brną w piaskach a podczas deszczów i roztopów mamy sadzawki niekiedy na całej szerokości ulicy". W tym temacie zmniejszyła się tylko skala problemów.
Tyle o historii. Wracamy do roku 2009.

W dniu 11 lutego b.r. zebrał się zespół, zwołany z inicjatywy organizacji pozarządowych (Oddział Anin TPW, Rada Osiedla Anin i Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości w Aninie). Jego celem było - w porozumieniu z dyrekcją Klubu Kultury Anin oraz Biblioteki Wawerskiej - przygotowanie ram organizacyjnych obchodów stulecia Anina. Postanowiono, iż pracą zespołu organizatorów będzie kierował przewodniczący Rady Osiedla Anin, Janusz Gałda oraz jego zastępcy - Maria Chodorek i Michał Nowacki, prezesi organizacji anińskich.
Przewiduje się powołanie KOMITETU HONOROWEGO OBCHODÓW
Powstaje Kalendarium jubileuszu. Zapraszamy do zgłaszania pomysłów i zachęcamy do współpracy.
Podajmy telefony kontaktowe:
Maria Chodorek (022) 812 11 82
Michał Nowacki (022) 613 02 70
Janusz Gałda O 600 199 017

Prezes Oddziału Anin TPW
Maria Chodorek

(Artykuł uakazał się w 1/2009 numerze MNA)

8 kwietnia 2009

WESOŁYCH ŚWIĄT

CIEKAWA SPRAWA FINANSOWA

W trakcie kolportażu ostatniego MNA przedstawiciele naszej redakcji dotarli do Domu Mody 5thAVENUE przy ul.V Poprzecznej w Aninie. Przyjęła nas włascicielka pani Małgorzata Wąsowska. W ciekawej rozmowie poruszyła min gorący problem kanalizacji w Dzielnicy i przekazała nam bardzo interesujący artykuł opublikowany już dość dawno w Rzeczpospolitej. Proszę przeczytać.

WŁAŚCICIEL SIECI KANALIZACYJNEJ ZAPŁACI ZA CZĘŚĆ PRZYŁĄCZA.
Izabela Lewandowska
(Rzeczpospolita. Wtorek. 18 września 2007. Prawo Cywilne)

Nie ulega przedawnieniu.
Roszczenie osoby, która własnym sumptem wybudowała urządzenia wodociągowe i kanalizacyjne, o zawarcie umowy o przejęciu tych urządzeń i zwrot wydatków, majace oparcie w art. 31 ustawy, jest bezterminowe. Nie ulega ono przedawnieniu. Dlatego po przedstawionej uchwale Sądu Najwyższego z żądaniem zwrotu wydatków na wykonanie tej części przewodu kanalizacyjnego, która znajduje się poza ich działką, będą mogli występować właściciele nieruchomości, którzy wykonali je pięć, dziesięć czy też piętnaście lat temu. Może to być dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, będących z reguły spółkami komunalnymi, bardzo kosztowne.

Właściciele nieruchomości mogą żądać od przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego by zwróciło im pieniądze za cząść przewodu kanalizacyjnego prowadzącą od granicy ich działki do głównej magistrali.

Tak jednoznacznie wynika z uchwały Sądu Najwyższego z 13 września 2007 r. Właściciela obciąża zatem tylko koszt tej części przewodu kanalizacyjnego, która znajduje się na jego działce czy pod jej powierzchnią.

Dziewięć metrów przewodu poza granicą działki.

Sprawę, na której tle SN podjął tę uchwałę, wszczęli małżonkowie P. Za własne pieniądze przyłączyli swój dom do sieci kanalizacyjnej, a całkowity koszt tego przedsięwzięcia wyniósł 8 065 zł. Domagali się od przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego zwrotu kosztów 9 m przyłącza spozagranicy ich działki, tj. 5 tyś. zł.
Jako podstawę tego żądania wskazali art. 31 ustawy z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrywaniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (DzU z 2006 r. nr 123, poz. 858). Zapisano w nim, że osoby, które wybudowały z
własnych środków urządzenia wodociągowe i kanalizacyjne, mogą przekazać je odpłatnie gminie albo przedsiębiorstwu wodno-kanalizacyjnemu na warunkach uzgodnionych w umowie.
Przedsiębiorstwo odmówiło zawarcia umowy o przejęcie i zwrotu żądanej kwoty. Argumentowało, że odcinek przewodu kanalizacyjnego znajdujący się poza granicą działki małżonków P. także jest przyłączem, a koszt jego budowy stosownie do art. 15 ust. 2 ustawy z 2001 r. obciąża osobę ubiegającą się o przyłączenie do sieci kanalizacyjnej czy wodociągowej. Nie ma więc obowiązku zawarcia umowy, o której mowa w art. 31 tej ustawy.

Pytanie prawne do Sądu Najwyższego

Małżonkowie P. wnieśli sprawę do sądu o pokrycie szkody wyrządzonej odmową zawarcia umowy o odpłatnym
przejęciu. Stanowi ją kwota 5 rys. zł, jaką otrzymaliby, gdyby umowa została zawarta.
Sąd pierwszej instancji uwzględnił ich żądanie. Sąd drugiej instancji dostrzegł natomiast w tej sprawie istotną wątpliwość prawną i przed-stawiłją do rozstrzygnięcia SN.
Sprowadza się ona do pytania, czy odcinek przewodu kanalizacyjnego między granicą nieruchomości a siecią
przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego jest urządzeniem kanalizacyjnym, o którym mowa w art. 31 ust. 1 ustawy, a
więc czy przedsiębiorstwo obowiązane jest zawrzeć umowę o jego odpłatnym przejęciu, czyli zwrócić koszty budowy.

Winna zmiana definicji

Pełnomocniczka przedsiębiorstwa tłumaczyła, że przyczyną tych wątpliwości jest zmiana definicji przyłącza zamieszczonej w art. 2 ust. i pkt 5 ustawy z 2001 r.
- Definicja została zmieniona w 2005 r. Przedtem było jasne, że przyłącze, którego budowa obciąża osobę ubiegającą się o przyłączenie, to odcinek przewodu kanalizacyjnego od granicy nieruchomości do sieci. Teraz jest nim odcinek od urządzeń wewnętrznych do granicy nieruchomości lub do pierwszej studzienki, licząc od strony budynku - wyjaśniała pełnomocniczka.
Budowa sieci niewątpliwie obciąża przedsiębiorstwo. Nie wiadomo jednak, kto ma płacić za odcinek przewodu między granicą działki a siecią. Ponieważ służy on wyłącznie zaspokajaniu potrzeb właściciela nieruchomości, tenże - zdaniem pełnomocniczki - powinien ponosić koszty jego budowy.
Treść uchwały oznacza, że argumenty te Sądu Najwyższego nie przekonały. Przedsiębiorstwa wodono-kanalizacyjne
będą więc musiały płacić za tę część przewodu kanalizacyjnego, która znajduje się poza granicą nieruchomości albo za pierwszą studzienką (sygn. III CZP 73/07).

Masz pytanie do autorki, e-mail: i.lewandowska@rzeczpospolita.pl