28 września 2013

HANNA ORKISZ - Wspomnienia

ANINIANKA
 

25 września 2013 roku odeszła od nas na zawsze Hanka Orkisz.
Miała 91 lat i w Jej pamięci oraz barwnych opowieściach o ludziach i wydarzeniach w Aninie, mieściła się cała epoka.
Anin w 2010 roku obchodził swój jubileusz 100-lecia, Hania z rodzicami i bratem zaczęła tutaj przyjeżdżać z Warszawy „na letnisko” w latach 20. ubiegłego wieku…
Przy różnych okazjach, prywatnie i publicznie, poznaliśmy dzięki doskonałej pamięci Hani i Jej umiejętności narracji wielu zacnych ludzi związanych z Aninem.
W niecodzienniku MNA publikowaliśmy cykl dotyczący starych anińskich domów ciekawych z różnych przyczyn z historią niejednej rodziny w tle, pióra Hanki.
Zamieściliśmy również Jej wspomnienia dotyczące zbliżania się niemieckich wojsk do Warszawy w 1939 r, kiedy to wędrowała pieszo ze swym psem z ul. Wileńskiej do Anina, dokąd wcześniej wyekspediowała swoją matkę. Były już tylko we dwie – p. Władysław Orkisz zmarł przed samą wojną, a brat Hani jako 16. latek, będąc na letnisku utopił się na łasze wiślanej w okolicach Zerzenia, gdzie wtedy młodzież chętnie pływała.
Hanka z mamą zostały już w Aninie, w willi Sokolica przy VIII Poprzecznej. Tu była do końca swego życia.
Ostatnia notatka w Jej kalendarzu leżącym na stole brzmi: zatelefonować do Marysi Chodorek. Myślę, że chciała mi złożyć życzenia urodzinowe, jak co roku…
Ogromne zaangażowanie Hani w reaktywowaniu przedwojennego Towarzystwa Przyjaciół Anina, zaowocowało powstaniem terenowego Koła Przyjaciół Anina przy Oddziale Grochów TPW w 1986 roku.
Hania była w tym Kole archiwistką, przewodniczącą Komisji Rewizyjnej, pełniła funkcję łącznika z Oddziałem Grochów aktywnie uczestnicząc w spotkaniach jego Zarządu.
Kiedy uzyskaliśmy w 2004 rokustatus Oddziału Anin TPW, Hania zajęła się prowadzeniem Konkursu Zarządu Głównego „Warszawa w kwiatach” na terenie Anina i zaangażowaniem prowadziła go przez trzy lata.
Wiele dyplomów i podziękowań zdobi Jej biurko i regały.
Oficjalnie nosiła imię Anny Władysławy, ale większość Jej znajomych o tym nie wie…
Ulubiony nauczyciel zamiast Orkisz nazywał Ją „Ziarenko”.
W naszej pamięci zostanie na pewno jako Aninianka z wyboru.

Maria Ewa Chodorek



WAŻNA

    Wiem, ile Ci zawdzięczam, Haniu. Byłaś pierwszą moją anińską przyjaciółką.
Uczyłaś mnie Anina. Tworzyłaś ze mną – wspierając mnie i ze mną się spierając – Między Nami Aninianinami…
  
    Cieszyłam się biegnąc ulicą VIII Poprzeczną przez śniegi i błota do twego dziwnego, zagraconego jak mój domu, w którym widać było, że urządzały go lata i pokolenia, nie zaś wynajęty projektant.
   
    Złościłaś mnie często, ale zawsze byłaś przy mnie kiedy byłaś mi potrzebna.
   
    Nawet będąc przeciwnikiem w niektórych sprawach byłaś dla mnie - WAŻNĄ HANIĄ ORKISZ

Teresa Szymczak