24 października 2014

70-LECIE XXVI LO w Aninie

 Komunikat ze strony  LO XXVI www.zs114.edu.pl
Na zebraniu organizacyjnym (20.10.2014r.) ustalono, że następne spotkanie odbędzie się 15.12.2014r. o godz.15.00
również w LO XXVI.
Zapraszamy
Maria Chodorek


3 czerwca 2014

M.E.CHODOREK - 50 lat przy ul. Alpejskiej

Całość, proszę kliknąć TU

Cały magazyn. Proszę kliknąć TU

__________


Żeby powiększyć proszę kliknąć w tekst

____________________

50 lat przy ulicy Alpejskiej*
Maria Ewa Chodorek

We wrześniu 2014 roku mija 50 lat bytności anińskiej szkoły średniej przy Alpejskiej 16. Uroczysta inauguracja placówki odbyła się w październiku 1964 r. prawdopodobnie w Dniu Edukacji Narodowej zwanym często Dniem Nauczyciela. Brałam udział w tej uroczystości, ponieważ właśnie wtedy podjęłam pracę nauczycielki biologii w XXVI L.O. im. gen. Henryka Jankowskiego „Kuby”. Ten patron przetrwał potem kilka zamachów stanu – prób zastąpienia go „kimś bardziej na czasie”. Pozostał do dziś. „Kuba” – to konspiracyjny pseudonim młodego chłopaka z Woli z czasów powstania warszawskiego. W randze generała brygady jako przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Szkół Tysiąclecia W.O.W. (Warszawskiego Okręgu Wojskowego) wybrał miejsce na budowę szkoły z internatem i położył kamień węgielny pod fundamenty liceum. Zmarł w 1959 roku na białaczkę mając zaledwie 37 lat.

Zwykle na pytanie, gdzie chodziłaś do ogólniaka? (lub podobne) nasi absolwenci mówią „do Kuby”. Zaczynają się wspominki – ludzi i faktów, często różnie pamiętanych, ale do dziś żywych. Szkoła bowiem jest miejscem magicznym, gdzie w niezmienionym kształcie zachowała się nasza młodość. Znów wydaje się, że nigdy nie jest na nic za późno, że zawsze można zdać poprawkę z życia lub przezimować jeszcze raz w tej samej klasie.

Obecnie, gdy liceum i gimnazjum im. Ks. Jana Twardowskiego mieszczą się w tym samym budynku przystosowanym również do potrzeb młodzieży niepełnosprawnej, a całość ma zadanie integracyjne – cały kompleks nosi wspólna nazwę: Zespól Szkól nr 114. Nie pierwszy raz połączono tutaj dwie placówki zgodnie z potrzebami. Gdy w 1965 roku uruchomiono internat – w osobnym budynku, blisko ul. Zorzy – nadano obu obiektom wspólna nazwę. Brzmiała j.n. – Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Aninie.

Wspomniany już Społeczny Komitet W.O.W. założył, że do anińskiej szkoły średniej dzięki internatowi będą uczęszczać dzieci wojskowych z tzw. zielonych garnizonów oraz dzieci milicjantów z posterunków na rubieży Polski. Pewien procent stanowiła progenitura nauczycieli, głównie z prowincji. Internat dzielił się na cześć żeńską i męską, co podnosiło czasem adrenalinę wychowawcom. Prowadzono dużą stołówkę i dobrą kuchnię – personel był miejscowy.

Więzi koleżeńskie między zamiejscowymi a autochtonami były dość emocjonalne. Nowi przybysze wnosili trochę egzotyki i innych barw do naszego środowiska. Kontakty towarzyskie są do dziś trwałe, akcentowane „spotkaniami klasowymi”.

W budynku internatu od września 1992 roku mieści się Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii nr 2. Pod wspólna nazwa KĄT funkcjonuje tu LXXXV Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum nr 138. Ośrodek dysponuje hostelem – na miejscu.

Skromne boisko szkolne kipiało zawsze życiem w czasie lekcji i potem, również w czasie ferii i wakacji. Tu odbywały się mecze: nauczyciele – uczniowie oraz absolwenci i aktualni uczniowie Trzy lata temu zostało zmodernizowane i zabezpieczone, w czasie uroczystego „otwarcia” mówiło się o jego europejskim standardzie.           

Czas biegnie nie tylko na boisku czy bieżni... Już w XXI wieku odbyły się przy Alpejskiej – w budynku i w plenerze – dwa zjazdy absolwentów: 27 maja 2000 roku oraz 4 czerwca 2005 roku. Frekwencja była dobra, atmosfera znakomita. W 1999 r. zawiązało się koło absolwentów. Czy tegoroczny jubileusz przeminie niezauważony?

___________________________
*Uwaga autorki: Ponieważ w naszym MNA od trzech lat (nr 3(76)2011) nie pojawił się temat szkoły średniej w Aninie, powtórzyłam niektóre informacje dla nowych czytelników.







10 marca 2014

WIERSZE NA KONKURS O ANINIE

MARIA CHODOREK


Poprzeczne

Kiedy Anin przez Warszawę został zaanektowany
zmieniły się nazwy ulic - bo tak wymagały plany.
Każdy tradycjonalista, gdy porówna owe zmiany
może być zafrasowany lub zwyczajnie sfrustrowany.
Są ulice i uliczki którym miano odebrano,
nowe - często przypadkowe bez sensu im przypisano,
inne straciły patrona - zwykle był to ktoś czcigodny,
nagle stał się niewygodny, albo po prostu niemodny.
Anińska tradycja głosi, że Poprzeczne są „bezpieczne”,
poprawne są politycznie, brzmią całkiem dyplomatycznie.
Pewnie dlatego zostały - tryumf to dla nas niemały.

Luty 2014


Anińska plotka (inspiracja)
Wiersz o tym samym tytule był drukowany w piśmie „Na straży” Alina Kasprowicz, nr 3, 1937

Odwieczna anińska plotka, towarzyska i lokalna
już nie krąży po opłotkach odkąd stała się medialna.
Bardzo elokwentna ciotka wypadnie całkiem banalnie
przy osobach co na blogach są aktywne wirtualnie…
Plotka zwykle jest półprawdą, czy szeptana, czy pisana,
lecz w Aninie zawsze była bardzo dobrze wychowana.

Luty 2014

____________________________

ALDONA KRAUS 


Z cyklu: Jest takie miejsce

Pępek świata

Jest takie miejsce, gdzie słońca zachody
sycą nasz ogród barwami promienia,
w który się ono rozgrzane przemienia.
Ten, złotem wysycony, wędruje w czerwienie,
od purpur biorąc odcień, nim się zderzy z cieniem.

Jest takie miejsce, gdzie sosny Mazowsza
z puszcz pradawnych tylko parkiem się ostały,
biegną koroną w niebo, a ich cień wytrwały
niesie spoczynek, gdy zachód cały jest w płomieniach.
Wtedy, to wiem na pewno, o myśli skrzydlata:
Anin jest tym miejscem, zwanym Pępkiem Świata.

Anin, wrześniowe popołudnie 2012


24 stycznia 2014

PIERWSZE DZIESIĘCIOLECIE ZA NAMI

Z Teresą Bojanowicz, Prezes Wawerskiego Towarzystwa Uniwersytetu III Wieku, rozmawia Barbara Mildner.


Skąd wziął się pomysł założenia uczelni dla seniorów?

Pomysł jej zorganizowania  pojawił się po raz pierwszy w Komisji Polityki Społecznej i Prorodzinnej Rady ówczesnej gminy Wawer z inicjatywy Stanisława Kaliciuka i mojej. Zostaliśmy poparci przez całą Komisję, której przewodniczyła wówczas Eugenia Pawłowska.
Wiosną 2003 r. utworzyliśmy czteroosobową grupę inicjatywną na rzecz zorganizowania uniwersytetu, w której skład weszły: Teresa Janota, Danuta Lipińska, Maria Pusz i ja. Wspólną cechą naszej czwórki było duże doświadczenie w pracy samorządowej oraz, co ważniejsza, wrażliwość na potrzeby społeczne i gotowość pracy do ich zaspokajania.
Mniej więcej w tym samym czasie Ewa Perz, nauczycielka nauczania początkowego SP 124 w Falenicy zorganizowała Dzień  Babci i Dziadka w swojej klasie. Pomysł tak się podobał, że seniorzy wyrazili pragnienie stałych spotkań. Ewa podjęła wyzwanie, organizowała regularne spotkania najpierw w szkole, potem w KK Falenica.

I postanowiliście połączyć siły?

Oczywiście. Grupa podjęła współpracę z Ewą Perz i  rychło wspólnie doszłyśmy do wniosku, że rzecz należy rozwijać w kierunku budowania wielokierunkowego programu, znaleźć stałe i odpowiednie miejsce, a  zwłaszcza  sformalizować to przedsięwzięcie dokonując rejestracji w KRS.

Proszę  zdradzić więcej szczegółów na temat Państwa działań.


Od wiosny 2003 do grudnia 2003 trwała praca poprzedzająca zebranie założycielskie stowarzyszenia  pn. Wawerskie Towarzystwo Uniwersytetu III Wieku. Nazwę wymyśliła Maria Pusz, logo wybrałyśmy wspólnie, znalazłyśmy znakomite miejsce, łatwo dostępne komunikacyjnie dla ludzi starszych - ówczesne Gimnazjum nr 103 przy ul Żegańskiej. Dyrektor Szkoły,  Andrzej Jachnik, wyraził pełne poparcie,  wręcz radość z naszej inicjatywy i udostępnił szkołę dla uniwersytetu. Nieodpłatnie!  Na etapie rozpoczynania działalności, gdy jedyne pieniądze pochodziły z naszych prywatnych kieszeni, była to wielka sprawa, jeden z warunków, żeby rzecz się powiodła.

Aż trudno uwierzyć, że kilka osób potrafiło zrobić tak wiele.

Dołączyli do nas inni pasjonaci. Na zebraniu założycielskim stowarzyszenia WTUTW, które odbyło się 5 grudnia 2003 r. komitet założycielski liczył 18 osób. Podjęliśmy uchwałę o powstaniu stowarzyszenia, przyjęciu statutu  i rejestracji w KRS. Ponadto Zebranie wybrało pierwsze władze organizacji - Zarząd: Ewa Perz - prezes, Teresa Bojanowicz, Teresa Janota i Andrzej Jachnik - wiceprezesi, Danuta Lipińska - skarbnik i Maria Pusz - sekretarz;  Komisja Rewizyjna w składzie:  Orest  Pęgierski - przewodniczący, Mieczysław  Czarnecki - z-ca  i Izabela  Konopka - sekretarz. Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w KRS dn. 31 mar ca 2004. pod numerem 0000202244 Byliśmy  czwartym Uniwersytetem w Warszawie i pierwszym po naszej stronie Wisły.


To wszystko, to formalności, działania na papierze, a jak pozyskaliście studentów?

Od kwietnia do końca sierpnia 2004 roku pisaliśmy i drukowaliśmy materiały informacyjne,  rozprowadzaliśmy je po naszej Dzielnicy, na Pradze Płd., w Józefowie, wykładaliśmy wszędzie, gdzie w większej liczbie bywają seniorzy. W lokalnej prasie zamieściliśmy artykuły informacyjne. Ogromnie pomógł nam właściciel drukarni w Radości, pan Piechowicz, który nieodpłatnie wydrukował 3 tys. ulotek i kilkadziesiąt plakatów.

Jakie były rezultaty wszystkich tych zabiegów?

Pierwszy rok akademicki zaczęliśmy 6. - a może 8. października 2004 r. W skromnym wystroju, ale z Gaudeamus! Było nas 157 osób z budżetem nieprzekraczającym 5 tys. i planem działania na miarę budżetu. Wykłady, raz w tygodniu, we czwartki o godz. 17. Cały pierwszy rok opierał się na pracy społecznej - także wykładowców, wśród nich mieszkańców naszej Dzielnicy - Stanisława Kaliciuka, Andrzeja Krasnowolskiego, Ludwika Wardzyńskiego.

Nadeszły jednak lepsze czasy ?

To prawda. Potem było coraz łatwiej i lepiej - pozyskiwaliśmy pieniądze z dotacji i grantów. W 2006 roku uzyskaliśmy status Organizacji Pożytku Publicznego, co przełożyło się na pieniądze z odpisów podatkowych. Mogliśmy rozbudować ofertę programową. Po dwóch latach pracy, w 2006 r. zostaliśmy uznani za najlepszą organizację pozarządową i wyróżnieni Medalem Honorowym.

Gratulacje! A dzisiaj. Ilu studentów liczy uczelnia?

W 10-tym, 2013/2014 roku akademickim jest nas 278 osób.

Z pewnością większość kobiet. A panowie?

 12 % słuchaczy to panowie. Systematycznie ich przybywa i radość wielka, kiedy zapisują się małżeństwa i małżonkowie ,,starych” słuchaczek. Z tą liczbą zaliczamy się do uniwersytetów średniej wielkości. Nad wielkimi mamy tę przewagę, że ludzie u nas nie są anonimowi, mamy szansę znać się
a nawet zaprzyjaźnić. Dla seniorów jest to dość ważne. Z przedziału wieku - od 50-ciu kilku do 90 lat widać, że już jesteśmy dwupokoleniowi.

Jakie warunki trzeba spełnić, żeby zostać studentem Wawerskiego Uniwersytetu III Wieku?

Nowym członkom nie stawiamy żadnych żądań dotyczących wykształcenia. Słuchaczem może zostać każdy, kto osiągnął  wiek  emerytalny i wniósł  statutowe opłaty.

Ile czasu spędza student na Waszej uczelni?

Nasz uniwersytecki tydzień obejmuje 38 godzin zajęć stałych plus 6 godz. miesięcznie wykładów realizowanych na zlecenie - w muzeach: Narodowym, Historycznym i w Zamku Królewskim. Do tego: spotkania integracyjne-świąteczne i nie tylko, warsztaty artystyczne-kilkugodzinne na miarę potrzeb
i środków. Ponadto wyjazdy turystyczno-krajoznawcze - od marca do października, jedno i kilkudniowe po Polsce ale i poza granicami. Zagranicą najdalej na Zachód byliśmy w Paryżu, na Wschód - nad Bajkałem, na Północ - w Petersburgu, na Południe - w Pradze i Gruzji.

Poproszę jeszcze o kilka słów na temat programu uczelni.

Program ułożony jest w 4 bloki : edukacyjny obejmuje wykłady, lektoraty - 6 grup j. angielskiego i  jedna j. niemieckiego, naukę pracy z komputerem 3 grupy - mamy własną mini pracownię. Bardzo dużą wartość edukacyjną mają wyjazdy turystyczne. Blok samorealizacji przez sztukę i aktywność
w kulturze - obejmuje: warsztaty malarstwa, warsztaty śpiewu chóralnego, okazjonalne warsztaty decoupage i warsztaty malarstwa tuszem, tzw. chińskiego. Dzięki własnej kolporterce - ulgowe bilety do teatru i na koncerty.  Blok prozdrowotny obejmuje: zajęcia ruchowe-gimnastykę, basen i nordic walking oraz wykłady dotyczące problematyki zdrowia ludzi starszych. Blok integracyjno-społeczny obejmuje nasze spotkania integracyjne i program turystyczno-krajoznawczy.

Słyszałam, że możecie pochwalić się własnym biuletynem.

To prawda. Przed każdym semestrem wydajemy Biuletyn informacyjny Głos Sowy-aktualnie nr 18. Wydaliśmy również dwie większe publikacje, będące efektem konkursów: Moje 50-lecie i Opowieści Rodzinne.  
 
W roku 2014 obchodzicie okrągłą – 10 rocznicę istnienia uczelni.

Możemy obchodzić X-lecie, bo mieliśmy szczęście do fantastycznych ludzi i spotykaliśmy się z gotowością pomocy-ze strony naszego Urzędu, szkół i klubów kultury. I w tym sensie można powiedzieć, że Wawerski Uniwersytet jest wspólnym dziełem wielu osób pracujących i mieszkających w naszej Dzielnicy.

Dziękuję serdecznie za rozmowę. 
W imieniu redakcji MNA życzę wielu sukcesów przez następne co najmniej 10 lat.