27 sierpnia 2015

MNA lipiec 2015


CAŁOŚĆ PISMA- proszę kliknąć TU

_______________


HARCMISTRZYNI
Danuta Rossner


Zaczęłam pracować w Aninie w 1962 r. W ówczesnym hufcu Anin działały (od 1957r.), cieszące się dużym uznaniem, drużyny zuchowe i harcerskie. Jednym z komendantów był phm. Jerzy Helman. W latach sześćdziesiątych nastąpiło jednak osłabienie działania, a w tym właśnie czasie ja podjęłam pracę w anińskiej “jedenastolatce”. I tak w roku 1962 w listopadzie powstał Szczyp “Błękitnych” pwd. Witka Molendy. Ówczesny dyrektor szkoły, hm. Wacław Krauze w efekcie rozpoczęcia naszej działalności harcerskiej reaktywował czynną służbę w Hufcu Praga Południe. Podobnie postąpiła przewodnicząca Komitetu Rodzicielskiego, phm. Henryka Hoppe. Rozpoczęły działalność drużyny zuchowe, harcerskie I starszocharcerskie. Bohaterem szczepu został Tadeusz Sygietyński, twórca “Mazowsza”. Po reorganizacji “jedenastolatek” “Błękitni” prześlij do Liceum nr XXVI, drużyny młodsze i zuchowe zostały w podstawówce i utworzyły odrębny  Szczep 101 WDHZ imienia Michała Kajki. “Błękitni “ od początku swej działalności utrzymują się w czołówce najlepszych szczepów hufca i chorągwi. Tajemnica ich sukcesu tkwi w różnorakiej działalności - śpiewają, tańczą, uprawiają turystykę, niosą pomoc potrzebującym.
Z mojej inicjatywy odbył się w roku 1964 konkurs wokalny Hufca, który przerodził się później w imprezę wielkiego formatu - w coroczny Festiwal Kulturalny Hufca. Do historii Warszawy wyszły nasze wielkie Misteria Pamięci. Wieczornicę poświęconą rocznicy “200 lat Mazurka Dąbrowskiego” w prasie nazwano “Nabożeństwem za Ojczyznę”. Na Wieczornicy “80 lat Niepodległości “ “Błękitni” odznaczeni zostali Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej. Tym medalem zostałam również i ja uhonorowana. Na Misterium Ognia, poświęconego “60 rocznicy Zbrodni Wawelskiej” przybyli tradycyjnie przedstawiciele kilku pokoleń. Świadkowie zbrodni i rodziny pomordowanych przeżywali tragedię lat wojny, ale zarazem radość, że młode pokolenie nie zapomina o przeszłości. “Błękitni” pełnili służbę w Kapitule Orderu Uśmiechu, wraz z Liceum organizowali pomoc dla dzieci niepełnosprawnych w Domu Dziecka. Drużyna równocześnie była Harcerskim Klubem PTTK i doskonale łączyła program harcerski z turystyką i krajoznawstwem. Komendantką Szczepu Błękitnych byłam od 1962 do 1982 r.(stopień harcmistrzyni przyznano mi w 1964 r., a stopień hm. PL w 1974r.).
Od tego czasu do chwili obecnej jestem instruktorem i opiekunem drużyny, przez co silnie wrosłam w anińskie środowisko.
Przez lata “Błękitni” nie zdobyli sobie sympatię i szacunek wielu ludzi. Myślę, że moja osoba jest im potrzebna tak samo, jak oni są potrzebni mnie. Na wspólne osiągnięcia składają się również wspaniałe warunki działania, które przez wszystkie lata zapewniała harcerzom Dyrekcja XXVI LO oraz współpraca ze środowiskiem Anina i Wawra. Harcerstwo przygotowało mnie do życia godnego. Nauczyło odpowiedzialności, zaradności. Gdyby nie Harcerstwo, nie wiem czy w trudnych chwilach mego życia nie zostałabym sama. Harcerstwo - to ludzie, krąg przyjaciół, na których można polegać i to się liczy. Pokolenia całe uczyłam i uczę miłości do kraju ojczystego, może przesadzam z patriotyzmem, ale w dzisiejszych czasach potrzebna jest powtórka z miłości do Polski bo niedługo, a zapomnimy, gdzie nasze korzenie. Aninianie to wiedzą, może też jest trochę moje w tym zasługi. Moje pieśni drukowane są w różnych harcerskich śpiewnikach i w książce druha hm. Stefana Romanowskiego. Wszystkie były Natchnieniem chwili. Nie jestem profesjonalistką. Mówiąc o swoich utworach, chylę skronie przed śp.moim Mężem dh. phm. Józefem Rossner. To on nadawał im muzyczny kształt na pięciolinii, on je zapisywał. Marzyłam o wydaniu śpiewnika i nagraniu moich pieśni dla potomnych. Pierwszą pieśnią były “Szuwary” - owoc hufcowej akcji na Mazurach - zdobyła 1. miejsce w konkursie na obozową piosenkę Chorągwi Stołecznej. Ostatnia to “Cisza” - tekst do muzyki Nino Rotta. 
W wieku 85 lat moi wychowankowie - harcerze i aktualni uczniowie oraz przyjaciele zorganizowali mi wspaniały benefis. Była to piękna nagroda. Harcerskie działanie trwa. Komendantem odrodzonego szczepu “Błękitni” jest mój wychowanek druh pwd. Marcin Świderski. Szczep tworzy dzisiaj 200 zuchów i harcerzy starszych z zgrupowanych w 7 drużynach. To są ci najmłodsi, a najstarsi? Spotkaliśmy się niedawno na 70-lecie LO W Aninie. Maturzyści z lat 60-tych powitali swoich starych pedagogów owacją na stojąco, otoczyli mnie serdecznymi wspomnieniami naszych wspólnych lat. Mam 89 lat. Spełniło się moje marzenie. Dzięki wsparciu wójta gminy Międzyborów Macieja Śliwerskiego wydałam swój śpiewnik pt. “Moja Polska”. Do Anina mam wielki sentyment, tu spędziłam większość mojego dorosłego życia, w którym zrealizowałam marzenia swoje i innych.